Inblanco, listopad 2005

          Zawsze wykorzystuję kilka dni czasu wolnego od zwykłych zajęć do porządkowania spraw, przeglądania dokumentacji i tak było i tym razem, w czasie przedłużonego weekendu przed 1 listopada. Wpadło mi w ręce opracowanie socjologa z Akademii Ekonomicznej w Krakowie, z badań przeprowadzonych w 2003 roku wśród studentów AE i WSB-NLU, dotyczących wyobrażeń studentów na temat ich przyszłej pracy zawodowej. Badania prowadzone były na dużej grupie respondentów (603 i 308 osób), a więc można mieć do nich zaufanie. Nie zamierzam w tym miejscu omawiać wyników tych badań, ale jedno z pytań i odpowiedź na nie zwróciło moją uwagę, w kontekście tematu, który chciałem poruszyć w tym felietonie.

    Pytanie, które zadał socjolog z AE studentom obu uczelni brzmiało: Czy sądzisz, że Twoja uczelnia jest w stanie przygotować Cię do idealnej pracy? Odpowiedzi były pouczające – zestawiłem je w tabeli.

    Odpowiedź AE Kraków WSB-NLU
    %
    Zdecydowanie tak 19 32
    Raczej tak 46 56
    Zdecydowanie nie 10 4
    Raczej nie 18 4
    Nie mam zdania 7 4


         Aż 88% studentów naszej Uczelni wierzyło w to, że przygotowujemy ich do podjęcia idealnej pracy, a tylko 8%, że nie i nie chodzi tu o to, że te wyniki dla AE w Krakowie były zdecydowanie mniej optymistyczne. To dla nas wielkie zobowiązanie i potwierdzenie Waszych oczekiwań w stosunku do Uczelni. To pozwala mi przejść do głównego tematu mojego felietonu.

         Przez kilka miesięcy w czasie środowych spotkań kierownictwa Szkoły dyskutowaliśmy (a czasem często się spieraliśmy) nad tym jak podnieść jakość naszych programów studiów. Ostatecznie podjęliśmy szereg decyzji, które mam nadzieję, że przyniosą oczekiwane rezultaty. Jedną z tych decyzji jest likwidacja IHS-ów oraz kursów wyrównawczych. Tak jak zawsze – kiedyś wprowadzaliśmy obie formy zaliczania programu chcąc wyjść naprzeciw różnym indywidualnym przypadkom, w sumie wyszło na to, że ułatwiliśmy studiowanie osobom, którym uczyć się nie bardzo chciało i próbowali się „przesmyknąć” przez studia. Jest to dla nas oczywiste, że słabi i niedouczeni absolwenci najbardziej psują markę WSB-NLU, ale mogą w sposób wyraźny psuć także opinię na rynku pracy dobrym i bardzo dobrym absolwentom. Likwidując IHS i kursy wyrównawcze wyraziście „utwardzamy” system studiów - nie tylko we własnym interesie, ale przede wszystkim w Waszym, najlepiej pojętym, długotrwałym interesie. Bardzo więc się ucieszyłem, gdy w badaniach osoby z zewnątrz, więcej pracującego u naszego konkurenta, znalazłem potwierdzenia słuszności naszych trudnych decyzji. Aż 88% studentów oczekuje, aby WSB-NLU przygotowała ich do idealnej pracy. A co z resztą, z tymi 12%? – spróbujemy ich namówić też do tego, aby czas studiów wykorzystali jak najlepiej – we wspólnym – swoim i naszym interesie.

         Druga część felietonu będzie pozornie o czymś zupełnie innym, ale tylko pozornie. O zaufaniu. Zaufanie do Szkoły, każdej nie tylko wyższe, to najważniejsza część marki uczelni. Wysoka marka to duże zaufanie. Brak zaufania to początek końca szkoły. Od początku działania WSB-NLU staram się w różny sposób budować to zaufanie – stąd partnerskie traktowanie studentów, stąd przezroczystość finansowa (która szkoła wyższa, poza naszą, publikuje co roku swoje wyniki finansowe w przemówieniu rektorskim?), stąd student evaluations, które wprowadziliśmy jako pierwsi w Polsce, stąd otwarte stawianie trudnych problemów, niemożliwe do wprowadzenia w innych uczelniach. Zaufanie buduje się latami i nigdy nie można uznać, że się go ostatecznie uzyskało. To zaufanie Wasze i Waszych rodzin zmusza nas do podejmowania działań trudnych, ale docelowo przynoszących właściwy efekt – do przygotowania Was do pracy zawodowej, ale i do życia, w sposób wyraźnie lepszy niż to mogą zrobić nawet najlepsi nasi konkurenci.

         Na koniec parę słów o InBlanco i poprzednim redaktorze naczelnym – Marcie Godzisz. Marta skończyła studia i rozpoczęła pracę zawodową więc w sposób naturalny przestała być redaktorem naczelnym pisma studenckiego. Martę jeszcze Rogacz, poznałem 6 lat temu – jeszcze w Nawojowej, gdyż studia rozpoczęła od roku przygotowawczego – była jednym z tych studentów, których rektor poznaje w pierwszych miesiącach po przyjściu do Szkoły. Przez te 6 lat było Jej wszędzie pełno – trudno wyliczyć Jej wszystkie aktywności. Ale najważniejsze były – musical „Cudowne marzenia” zrobiony wspólnie z Jej Chłopakiem, a obecnie mężem Tomkiem oraz IbBlanco. Widzę, że dobrze przygotowała redakcję InBlanco na swoje odejście i to jest największy komplement, który chcę Jej publicznie napisać. Martuniu – na pewno byłaś jedną z najbardziej aktywnych studentów w całej historii WSB-NLU i wierzę, że efekt tej aktywności przełoży się na Twój osobisty sukces w przyszłości.

o mnie | kontakt | okiem przedsiębiorcy | w prasie | relacje z absolwentami | niezwykły album | wywiady
Krzysztof Pawlowski 2007 © Wszystkie prawa zastrzeżone