Nasz Beskid, styczeń 2007

         Nowy Rok jest najtrudniejszym momentem, w którym każdy człowiek próbuje ocenić rok poprzedni i myśli też o przyszłości. Mnie osobiście interesuje tylko to co będzie i zawsze z dużym kłopotem wracam do tego co było. Ale Redaktor Naczelny poprosił o podsumowanie roku 2006 więc spróbuję to uczynić. Pozostawmy na boku scenę międzynarodową choć ona coraz mocniej wpływa na życie każdego z nas a skupmy się na Polsce, Małopolsce i Nowym Sączu. Nie mam jednoznacznej oceny Polskiej sytuacji – z jednej strony rozpędzająca się wciąż polska gospodarka z przyzwoitym (bo mógłby być wyższy) poziomem wzrostu PKB powyżej 5% (w IV kwartale 2006 zapewne nawet 6%), wysoki poziom bezpośrednich inwestycji zagranicznych (ok. 10 mld Euro), swoista moda na tworzenie w Polsce tzw. offshorowych centrów koncernów wymagających setek miejsc pracy dla wysoko wykwalifikowanych pracowników, zmniejszanie się bezrobocia ( w niektórych segmentach rynku pracy wręcz brak ludzi do pracy) z drugiej strony zaniechanie niezbędnych reform finansów publicznych (które powinno się przeprowadzać w warunkach koniunktury gospodarczej) czy wyjazdy do pracy zagranicą setek tysięcy młodych ludzi. Nie chcę oceniać sytuacji politycznej – stwierdzę tylko to – przebaczę Jarosławowi Kaczyńskiemu decyzję o koalicji z Samoobroną i LPR tylko wtedy kiedy jej skutkiem będzie zmarginalizowanie Samoobrony i znikniecie ze sceny politycznej Andrzeja Leppera. Nie ma co ukrywać to co się dzieje w Parlamencie i działania (lub zaniechanie działania) Rządu odbiją się czy wcześniej czy później na życiu każdego z nas w Nowym Sączu i Sądecczyźnie. Jednak koszula bliższa jest ciału więc w dalszej części będzie tylko o Małopolsce i Sądecczyźnie. Wybory samorządowe zmieniły wyraźnie władze zarówno w Krakowie jak i Nowym Sączu i to zarówno personalnie jak i politycznie. Mamy nowy Zarząd Województwa, choć z marszałkiem który wrócił do Urzędu po 4 latach oraz nowego prezydenta Nowego Sącza. Utrzymał funkcje tylko Starosta Sądecki. Patrząc z perspektywy przyszłości decydujący jest obecny skład personalny Zarządu Województwa i kluczowa jest sytuacja w sejmiku wojewódzkim. To w Urzędzie Marszałkowskim i sejmiku będą podejmowane decyzję o przeznaczeniu setek milionów złotych z dotacji Unii Europejskiej w najbliższych 6 latach, to od tych pieniędzy zależy w dużej mierze jaki będzie Nowy Sącz i Sądecczyzna za 10 lat. Sądecczyzna ma po raz pierwszy swojego człowieka w Zarządzie Województwa – Andrzej Romanek z PiS został wicemarszałkiem a fakt, że wybory prezydenckie w Nowym Sączu wygrał tez członek PiS Ryszard Nowak rokuje, że będą dobre relacje pomiędzy dwoma najistotniejszymi szczeblami samorządu regionem i gminą. A jest o co walczyć – jeśli przegląda się dokument strategii rozwoju Małopolski to Nowy Sącz i Powiat Sądecki pojawiają się niezwykle rzadko. Żadna strategiczna inwestycja (nie biorę pod uwagę prostej infrastruktury dróg i mostów) nie jest ulokowana w Nowym Sączu. Mówiąc wprost – zdecydowana większość inwestycji wylądować ma w Krakowie. Realizacja takiej strategii może przynieść jasny rezultat – bogaty Kraków, drenaż najtęższych mózgów do Krakowa i wegetacja prowincji i nie wystarczy nawet determinacja prywatnych przedsiębiorców pozbawionych wsparcia, łatwej i szybkiej komunikacji. Piszę to nie po to żeby siać defetyzm i zniechęcenie tylko żeby podkreślić jak wielkie zadania i zobowiązania wobec obywateli wzięli na siebie Ci, którzy zdecydowali się kandydować na funkcje publiczne i zostali wybrani.

         Najbliższe kilka lat to niepowtarzalny okres, te niemal 300 mld zł w ciągu 6 lat dla Polski to niebywale, trudne nawet do wyobrażenia pieniądze i nigdy się one nie powtórzą, bo po 2013 roku Unia będzie wspierać głownie najbiedniejsze regiony w Rumunii i Bułgarii.

         Dla nas najważniejszą sprawą jest ułatwienie dostępu do Nowego Sącza i Sądecczyzny – dlatego kluczową sprawą jest zbudowanie lotniska w Starym Sączu i od razu stwierdzam to nie prawda, że lotniska potrzebują tylko bogaci. Na uruchomieniu lotniska skorzystają wszyscy Sądeczanie – bo ono przełoży się na wzrost liczby przyjeżdżających ( i to zamożnych turystów i wczasowiczów) wzrost atrakcyjności inwestycyjnej w przyszłości a w konsekwencji na wzrost inwestycji ( a więc i liczby nowych, atrakcyjnych miejsc pracy) no i wreszcie ułatwi młodzieży wyjazdy do pracy zagranicą ale z możliwością częstych wizyt u rodziny. Z radością obserwuję, że wszyscy sądeccy politycy rozumieją znaczenie lokalizacji lotniska i wokół tej sprawy powinna być powszechna mobilizacja dosłownie wszystkich !

         Ze swojej strony moja WSB-NLU wpisała się po raz kolejny w działania na rzecz przyszłości Nowego Sącza i Sądecczyzny zgłaszając niezwykle ambitny projekt „ Miasteczka Multimedialnego”. Według naszego rozeznania jest to najbardziej ambitny projekt, który powstał w Polsce w ostatnim roku i którego celem nie jest zmniejszenie dystansu, który dzieli Polskę od rozwiniętych państw świata tylko projekt który ma stworzyć w jednym z najszybciej rozwijających się dziedzin gospodarki przewagę konkurencyjną dla Polski . Projekt Miasteczka Multimedialnego przerasta możliwości pojedynczych osób, instytucji – uzyskać na niego pieniądze Unii Europejskiej możemy tylko wtedy gdy wokół niego powstanie prawdziwa koalicja ludzi działających wspólnie i skutecznie. Realizacja Miasteczka Multimedialnego to docelowo dla Sądecczyzny setki a może nawet tysiące nowych atrakcyjnych miejsc pracy, ale nie to jest najważniejsze. Najistotniejszym jest, że powstanie w Nowym Sączu ten typ instytucji łączących naukę z gospodarką, który stał się kluczowym ośrodkiem rozwoju regionów w najbardziej rozwiniętych państwach świata. Dla nas – tzn. grupy wolontariuszy skupionych wokół idei projektu wzorem jest Uniwersytet Stanforda w Kalifornii i Dolina Krzemowa ale my ten model działania chcemy twórczo rozwinąć i dostosować do czasów nadchodzących.

         Ostatnio zostałem zapytany przez dziennikarza czy nie rozbudziłem nadmiernych nadziei przed Sądeczanami – moja odpowiedź była stanowcza – najgorsze co może się zdarzyć to zwycięstwo przekonania, że „ nic nie da się zrobić”. Nowy Sącz jest znany z tego, że tu udają się projekty gdzie indziej niemożliwe by wspomnieć „Eksperyment Sądecki”.

         Po raz kolejny potrzebujemy wielkiej społecznej mobilizacji wokół wspólnych projektów - Miasteczka Multimedialnego i lotniska i do tej mobilizacji wzywam Wszystkich – mieszkańców Nowego Sącza i Sądecczyzny, wszystkich polityków i przyjaciół naszej małej Ojczyzny !

         Czasy się zmieniają ale powinna obowiązywać swoista sztafeta pokoleń. Po fantastycznym przełomie lat 80 i 90 tych gdy w bardzo trudnym momencie po likwidacji Województwa Nowosądeckiego kilka osób – przedsiębiorców takich jak Kazimierz Pazgan, Roman Kluska, bracia Koralowie, Ryszard Florek , Andrzej Wiśniowski i niżej podpisany szarpnęli miasto do przodu budując legendę jednego z najbardziej przedsiębiorczych polskich miast, potrzebne jest dzisiaj dokonanie następnego kroku, którego już pojedynczy, nawet najbardziej przedsiębiorczy ludzie nie są w stanie dokonać – ściągnięcie na Sądecczyznę pieniędzy publicznych na stworzenie szansy konkurencyjnej dla naszych następców, a to możemy zrobić tylko wspólnie.

         No i wyszło jak zawsze – zacząłem pisać o przeszłości ale bardzo szybko przeszedłem do tego co nas czeka a czytelnikom „Naszego Beskidu” obok życzeń zdrowia i szczęścia w Nowy Roku życzę aby nasze dzieci i wnuki mieszkając w Nowym Sączu mogły realizować najbardziej ambitne czy szalone pomysły nie wyjeżdżając z miasta a ceny działek budowlanych osiągnęły wysokość cen warszawskich.
o mnie | kontakt | okiem przedsiębiorcy | w prasie | relacje z absolwentami | niezwykły album | wywiady
Krzysztof Pawlowski 2007 © Wszystkie prawa zastrzeżone