Home and Market, grudzień 2005

Małe co nieco o lekturze

         Zapewne nie jest to specjalnie odkrywcze I rzadkie – staram się wykorzystywać czas urlopu nadrobienie zaległości lekturowych. Na siedmiodniowy urlop na początku listopada wziąłem ze sobą książkę Jadwigi Staniszkis Szanse Polski napisaną w formie rozmowy z Andrzejem Zybałą. Profesor Jadwigi Staniszkis czytelnikom Home and Market nie trzeba przedstawiać, ale dla mnie to postać szczególna, nie tylko dlatego, że jest jednym z nielicznych naukowców z najwyższej półki (otrzymała nagrodę Fundacji na Rzecz Nauk Polskiej, a więc nagrodę polskiego Nobla), którzy nie obawiają się formułować ostrych, kontrowersyjnych tez i opinii, ale i dlatego, że od trzech lat wykłada w mojej sądeckiej Wyższej Szkole Biznesu – National-Louis University.

         Książka Jadwigi Staniszkis jest wielowątkowa, ale to co najcenniejsze w niej to nieustanne zapatrzenie w przyszłość oparte na surowej analizie okresu od 1989 roku.

         Jadwiga Staniszkis pisze o przymusie strukturalnym – narzuconych Polsce rozwiązaniach strukturalnych przez wielkie organizacje międzynarodowe (głównie MEN) i Unię Europejską, które spowodowały, że polski kapitalizm nie przeszedł odpowiednich etapów, szczególnie formowania miejscowego kapitału. Język Jadwigi Staniszkis jest dosadny i barwny, np. pisze, że wielu początkujących przedsiębiorców tworzących początkowo głównie firmy handlowe „zgniotła globalizacja”. Pisze o nieszczęściu jakim było i jest zjawisko kapitalizmu politycznego, które uprzywilejowało ludzi biznesu mających powiązania polityczne (tzw. „układy”, „dojścia”). Autorka pisze o mechanizmie cen transferowych, który umożliwia wielkim koncernom międzynarodowym wyprowadzenie zysków z kraju bez opodatkowania. Pisze także o nierównomiernym rozwoju – a ostrzej o tym, że w większości kraju panuje stagnacja gospodarcza (tylko w 45 powiatach na 314 zanotowano wzrost dochodów na głowę mieszkańca w stosunku do 1989 roku!).

         Można nie lubić publicystyki Jadwigi Staniszkis, można nie zgadzać się ze stawianymi przez nią tezami, można dyskutować czy była możliwa inna droga transformacji systemu gospodarczego, jednak nie da się odrzucić Jej tez bez dyskusji. Gdybym był na miejscu osób decydujących o systemie gospodarczym to prosiłbym Jadwigę Staniszkis o opinię przed podejmowaniem istotnych decyzji systemowych.

         Ale głównym tematem omawianej książki jest przyszłość Polski. Jadwiga Staniszkis pisze o dokonującej się swoistej rewolucji geopolitycznej od przejścia od decydującej roli państw narodowych do sieciowej geopolityki, do której polscy politycy nie są zupełnie przygotowani, a umiejętność poruszania się w różnych sieciach, wpływania na podejmowane tam decyzje będzie częściej decydowała o przyszłości państwa, niż tylko suwerenne decyzje własnego rządu. Jadwiga Staniszkis nadzieję upatruje w młodym pokoleniu profesjonalistów odpowiednio przygotowanych do funkcjonowania w tym nowym, wciąż zmieniającym się świecie. Wskazuje, że obecna sytuacja jest wyzwaniem dla nowej generacji inteligentów, którzy chcą się bronić przed wizją, że jedyną szansą życiową jest wyjazd z Polski. Jadwiga Staniszkis pisze, że wielu z nich już wie, że porządków w Polsce nie przeprowadzi starsza generacja (nawet 40-latkowie). Dzisiejszy czas wymaga innej wyobraźni, wymaga przekroczenie pewnych ograniczeń kulturowych, ale przy zachowaniu wartości i etycznego myślenia o porządku społecznym. A co jest zadaniem nas – osób starszych? Stworzenie młodemu pokoleniu szans rozwojowych, szczególnie umożliwienie dobrej edukacji i to we własnym, dobrze pojętym interesie pokolenia, które zaczynając rewolucję solidarnościową w 1980 roku, odzyskało suwerenność Polski w 1989 roku i doprowadziło Polskę do stanu, w którym możemy dyskutować odpowiedzialnie o przyszłości szukając rozwiązań nie tylko służących przetrwaniu, ale i uzyskaniu przewag konkurencyjnych.
o mnie | kontakt | okiem przedsiębiorcy | w prasie | relacje z absolwentami | niezwykły album | wywiady
Krzysztof Pawlowski 2007 © Wszystkie prawa zastrzeżone