dr Krzysztof Pawłowski
Wyższa Szkoła Biznesu – National-Louis University w Nowym Sączu

Rankingi i akredytacje i ich wpływ na markę szkoły wyższej działającej na konkurencyjnym rynku – artykuł dyskusyjny

    1. Wprowadzenie.

    2.     Polskie szkolnictwo wyższe wchodzi w II połowie pierwszego dziesięciolecia lat dwutysięcznych w wyraziście nową sytuację. Można przyjąć, że zakończył się pierwszy etap dostosowywania się szkolnictwa wyższego do nowej sytuacji ustrojowej czego rezultatem jest blisko 5-krotny wzrost liczby studentów w stosunku do 1990 roku, powstanie dużego sektora uczelni niepublicznych, dostosowanie struktury wewnętrznej wielu uczelni publicznych do nowych warunków funkcjonowania, a także wprowadzenie mechanizmów ocennych (akredytacje, koncesje państwowe i rankingi) jako czynników stałej praktyki.

      W latach nadchodzących szkoły wyższe coraz częściej spotykać się będą z nowymi zjawiskami:

      • a) nasilającą się nadwyżką miejsc na studiach w stosunku do liczby kandydatów (także na studiach stacjonarnych) wynikającą zarówno z wchodzenia do szkół wyższych coraz mniej licznych roczników niżu demograficznego jak i wzrostem liczby uczelni i liczby oferowanych przez nie kierunków oraz rozwojem bazy materialnej,

      • b) zmianą jakościową jaką przyniosło pełne członkostwo Polski w UE co stwarza polskim kandydatom na studia szansę podejmowania nieodpłatnych studiów w uczelniach wielu państw UE,

      • c) nasileniem się zjawiska oferowania najbardziej uzdolnionym kandydatom, w tym kandydatom z Polski miejsc na studiach w najbardziej prestiżowych uniwersytetach państw rozwiniętych, szczególnie czołowych uniwersytetach amerykańskich i brytyjskich.

                                                                  Do tej pory zdecydowana większość polskich uczelni funkcjonowała na rynkach lokalnych (studenci z miasta, w którym istnieje siedziba uczelni) lub rynkach regionalnych (studenci z województwa, w którym działa dana uczelnia). Tylko najbardziej uzdolnieni i umotywowani kandydaci na studia decydowali się kształcić w najlepszej ich zdaniem uczelni w określonej dziedzinie wiedzy.

           W warunkach limitowanej liczby miejsc na nieodpłatnych studiach stacjonarnych w uczelniach państwowych, szczególnie na popularnych kierunkach studiów działała w nich naturalna „dźwignia” jakościowa – duża liczba kandydatów ubiegających się o miejsca na studiach stacjonarnych pozwalała w wyniku egzaminów konkursowych wybrać najbardziej uzdolnionych, zarazem mocno umotywowanych kandydatów na studia, co w sposób ważący ułatwiało wykształcenie absolwentów wysokiej jakości. Dużo trudniejsza była i jest sytuacja uczelni niepublicznych chcących konkurować o uzdolnionych kandydatów na studia – muszą one sprostać nierównoprawnej konkurencji (studia nieodpłatne i studia płatne). Nową sytuację w tym obszarze wprowadza nowa ustawa z 27 lipca 2005 roku dopuszczająca wsparcie ze środków publicznych kształcenia na studiach stacjonarnych w uczelniach niepublicznych, co powinno doprowadzić do wyraźnego obniżenia wysokości czesnego płaconego przez studentów. Można z dużym prawdopodobieństwem przewidzieć, że bezwzględna liczba najbardziej atrakcyjnych kandydatów na studia (uzdolnionych i umotywowanych), z uwagi na coraz mniej liczne roczniki, będzie wyraźnie maleć. To spowoduje wyraźne zaostrzenie konkurencji czołowych uczelni i najlepszych wydziałów o takich kandydatów, co powinno sprzyjać podnoszeniu jakości całych uczelni lub niektórych ich wydziałów.

           Celem artykułu jest omówienie problemu jakości szkoły wyższej w warunkach funkcjonowania polskiego systemu szkolnictwa wyższego.

           Autor niniejszej wypowiedzi jest założycielem i rektorem wyższej szkoły wyraźnie zorientowanej na studenta, szkoły, której jedyną misją jest kształcenie. Rozwój naukowy kadry naukowo-dydaktycznej i jej działalność naukowa jest jedynie narzędziem do prowadzenia działalności dydaktycznej na najwyższym poziomie.

           Autor jest przekonany, że w polskich warunkach (ograniczonych nakładów ze środków publicznych na badania naukowe, braku wyraźnego zapotrzebowania na innowacje i badania ze strony polskiej gospodarki) o jakości szkoły wyższej decydować będzie najsilniej jakość wykształcenia absolwentów, przekładająca się na wizerunek społeczny uczelni i zaufania do niej.

           Uczelnie lub ich wydziały chcące w warunkach zaostrzającej się konkurencji ubiegać się o uzdolnionych kandydatów będą musiały zadbać o swój publiczny wizerunek i udowodnić swoją wysoką jakość. To zwiększy zainteresowanie marką szkoły wyższej i mechanizmami oceny jakości szkoły wyższej. Nowe elementy ocenne wprowadzone do powszechnej praktyki w II połowie lat 90-tych XX wieku (akredytacje, rankingi) coraz silniej wpływać będą na sytuację polskiego szkolnictwa wyższego. W artykule omówiono wpływ rankingów i akredytacji na markę szkół wyższych oraz przedyskutowano zagadnienie co najmocniej określa jakość szkoły wyższej, jej marka (wizerunek), pozycja w rankingach czy rezultaty procedur akredytacyjnych.

    1. Marka szkoły wyższej w uczelni prywatnej zorientowanej na studenta.

    2.      Marka szkoły wyższej jako istotny czynnik zarządzania została wprowadzona w XX wieku przez wdrożenie do szkolnictwa wyższego zarządzania marketingowego (P. Kotler, J. Dietl). Poniższe opracowanie koncentruje się na podstawowym zadaniu szkoły wyższej to jest kształceniu pozostawiając inne aspekty na boku, jak np. badania naukowe.

           W nowoczesnym biznesie, korporacje są silnie określone przez markę, a wartość marki stanowi czasami aż 70% wartości całej firmy.

      Popularna definicja marki to kombinacja produktu, nazwy, reklamy i związanych z tym aktywności. Marka w przypadku szkoły wyższej jest w tym ujęciu rezultatem percepcji jej jakości przez głównych interesariuszy. Odzwierciedla ona jakość programów studiów — opartą na jakości kadry naukowo-dydaktycznej, poziom prowadzonych badań, stan infrastruktury materialnej uczelni oraz poziom jej organizacji. Bardzo często pojęcie marki jest utożsamiane z prestiżem uczelni a oba pojęcia są używane wymiennie.

           Autor opracowania woli inną definicję marki uczelni, w myśl której marka jest sumą wyobrażeń, emocji, faktów i doświadczeń, które dany uniwersytet kreuje w świadomości publicznej. Najkrócej, ale w sposób niezmiernie ważny dla osoby zarządzającej uczelnią, marka jest SUMĄ OBIETNIC I ZAUFANIA.

           Znaczenie marki uczelni rośnie w miarę jak rośnie konkurencja na rynku edukacyjnym, a dla uczelni chcących uzyskać czołowe pozycje w państwie, a także na rynku międzynarodowym wzmacnianie marki staje się jednym z najważniejszych zadań. Proces globalizacji oraz coraz szerszego umiędzynarodowienia całych uczelni lub ich programów wprowadza nowe aspekty do zarządzania marką.

           Niewątpliwie mocna marka uniwersytetu zawiera w sobie istotną część informacji o oczekiwanej wysokiej ofercie programów studiów oferowanych przez taką uczelnię.

           Jednak sprawa zarządzania marketingowego ukierunkowanego na kreowanie marki budzi wewnątrz tradycyjnych uniwersytetów duże opory. Podkreśla się niezależność akademicką i fakt, że kształcenie jest misją, a marketing jest sprzedażą, że dominującą misją uniwersytetu są badania naukowe, a przy marketingowym zarządzaniu dość często pojawiają się konflikty pomiędzy zarządem uczelni a zatrudnionymi pracownikami naukowodydaktycznymi.

           Trzeba jednak jasno stwierdzić, że w warunkach masowego kształcenia na poziomie wyższym, wejścia na rynek edukacyjny uniwersytetów for-profit, wycofywania się większości rządów z pełnego finansowania działalności uniwersytetów oraz wpływu jaki na szkolnictwo wyższe wnoszą procesy globalizacyjne, to wprowadzanie zarządzania menedżerskiego (którego częścią jest zarządzanie marketingowe) do wyższych uczelni jest nieuniknione. Wygrają na tym te uczelnie, które już je wprowadziły (czołowe uczelnie prywatne) i te z państwowych, które najwcześniej dostrzegą wyzwania teraźniejszości i przyszłości.

           Zasadnicze sposoby dotarcia z informacją o uczelni do interesariuszcy to:

      • - Public relations (PR) wewnętrzne (skierowane do studentów i pracowników)
      • - PR zewnętrzne skierowane do pozostałych interesariuszy
      • - Ogłoszenia, reklamy, artykuły w tradycyjnych mediach
      • - Promocja uczelni skierowana bezpośrednio do kandydatów na studia i ich rodzin
      • - Komunikowanie za pośrednictwem Internetu.


           Można przyjąć, że głównymi narzędziami dotarcia do interesariuszy są artykuły i informacje w mediach, rankingi, PR bezpośrednie, konferencje środowiskowe, reklamy, konferencje prasowe.

           Od początku działalności WSB-NLU prowadzi wśród kandydatów i studentów starszych lat badania mające określić co zdecydowało o wyborze uczelni i czy są zadowoleni z wyboru uczelni. Wyniki tych badań oraz własne doświadczenia z kilkunastoletniego okresu zarządzania uczelnią wskazują na 12 najważniejszych czynników wpływających na budowanie silnej marki. W kolejności, częściowo tylko uwzględniającej ich znaczenie:

      • - zaufanie do uczelni jako instytucji
      • - wysoka jakość oferowanych programów studiów
      • - pozycja akademicka zatrudnionej kadry
      • - jakość wykształcenia absolwentów i opinia o absolwentach
      • - łatwość zatrudnienia absolwentów i zaniedbywalny odsetek bezrobotnych
      • - opinia o uczelni potencjalnych i realnych pracodawców
      • - opinia środowiska akademickiego o randze uczelni
      • - oferta pozaedukacyjna przekładająca się na atmosferę życia studenckiego
      • - satysfakcje ze studiowania w danej uczelni
      • - pozycja uczelni w rankingach
      • - warunki studiowania (jakość budynków dydaktycznych i wyposażenia, zaplecze socjalne i sportowe)
      • - współpraca programowa i osobowa z liczącymi się partnerami zagranicznymi.

           Dla uczelni zorientowanej na studenta najważniejsze są następujące aspekty budowania marki jak:

      • 1. programy nauczania atrakcyjne dla studentów
      • 2. pozytywne relacje wykładowcy-studenci
      • 3. dobre warunki studiowania
      • 4. oferta pozadydaktyczna zwiększająca atrakcyjność życia studenckiego
      • 5. szeroko rozumiane PR w otoczeniu lokalnym, regionalnym, państwowym i globalnym
      • 6. użycie nowych technik komunikowania (Internet, itp.)
      • 7. użycie właściwych technik dotarcia z informacją o uczelni bezpośrednio do kandydatów na studia.


           Wyniki z badań prowadzonych wśród kandydatów na studia WSB-NLU wskazują na 4 najważniejsze czynniki, które decydują o podjęciu studiów w WSB-NLU:

      • - opinie o uczelni pochodzące bezpośrednio od studentów
      • - informacje zebrane z Internetu
      • - pozycje w rankingach
      • - artykuły i wywiady (głównie z rektorem) w prasie, szczególnie opisujące kariery absolwentów.


           Zdecydowanie najsilniejszym czynnikiem wpływającym na podejmowanie decyzji o wyborze uczelni, pojawiającym się niemal w każdej ankiecie jest opinia o uczelni, jakości nauczania przekazywana przez studentów w rozmowach prywatnych z kandydatami. Wśród często wymienianych czynników decydujących o podjęciu studiów są także rankingi uczelni w popularnych mediach wpływające mocno na wzmocnienie lub osłabienie siły marki.

           Niewątpliwie marki powszechnie znanych, funkcjonujących długi okres czasu polskich uczelni państwowych, szczególnie tych najbardziej znanych, takich jak UJ, UW, SGH są dla wielu kandydatów na studia wystarczającym powodem podjęcia decyzji o wyborze uczelni bez uwzględnienia pozycji w rankingach8, jednak dla czołówki uczelni prywatnych powstałych w Polsce w okresie ostatnich 13 lat, a ubiegających się o uzdolnionych kandydatów na studia pozycja w rankingu ma bardzo istotne znaczenie.

           Uzależnienie uczelni prywatnych działających w Polsce w warunkach skrajnie ostrej konkurencji od pozycji uzyskiwanych w rankingach jest wyjątkowo mocne. Rektor prywatnej uczelni w swojej polityce prowadzenia uczelni musi analizować poszczególne rankingi i wręcz część decyzji dotyczących strategii rozwoju może być uzależniona od próby uzyskania wyższych pozycji w najpopularniejszych rankingach.

    3. Koncesje, akredytacje a rankingi


    4.      W dyskusji o jakości szkolnictwa wyższego często myli się powyższe pojęcia – szczególnie dużo nieporozumień dotyczy pojęcia akredytacji.

           Funkcjonująca od 4 lat Państwowa Komisja Akredytacyjna (PKA) tak naprawdę pełni rolę komisji nie tyle akredytacyjnej, co koncesjonującej (koncesyjnej), tzn. dopuszczającej nowe uczelnie i nowe programu studiów do funkcjonowania w oficjalnym systemie publicznym. To decyzja ministra odpowiedzialnego za szkolnictwo wyższe poprzedzona pozytywną opinią PKA uprawnia uczelnię do wydawania państwowych dyplomów ukończenia studiów na kierunkach, dla których uczelnia uzyskuje uprawnienia. PKA pełni bardzo użyteczną rolę ustanawiając wspólne, najniższe akceptowane standardy (liczba profesorów dających uprawnienia, zawartość minimów programowych, itd.), ale nie mierzy jakości kształcenia w danej uczelni. Przedmiotem pracy PKA w całości, jak i jej zespołów wizytujących są przede wszystkim sprawy formalne (dokumenty), a nie przebieg procesu dydaktycznego i jakość wykształcenia studentów i absolwentów.

           Z punktu widzenia poziomu jakości kształcenia znacznie większe znaczenie mają dobrowolne zrzeszenia akredytacyjne, takie jak wzorcowa amerykańska AACSB czy europejskie EQUIS i CEEMAN dla uczelni ekonomicznych i biznesowych, które ustanawiając znacznie wyższe standardy od tych akceptowanych jako dopuszczalne, wydzielają grupę uczelni o wysokim lub o najwyższym standardzie. Pierwszym polskim stowarzyszeniem akredytacyjnym było Stowarzyszenie Edukacji Menedżerskiej „Forum”, funkcjonujące już ponad 10 lat, ale jego działalność ogranicza się w zasadzie do uczelni prywatnych i to tylko czołowych (razem akredytację SEM Forum mają tylko 24 uczelnie spośród ponad 250 uczelni oferujących programy biznesowe).

           Innym rodzajem oceny jakości uczelni są rankingi – ich rolą powinna być ocena zewnętrzna jakości uczelni uwzględniająca opinię publiczną. Wartość rankingów jest tym większa im bardziej są niezależne od opinii środowiska akademickiego. Skrajnie pragmatycznym pomiarem jakości programu studiów danej uczelni jest średnia wartość wynagrodzenia uzyskiwanego przez jej absolwentów tuż po podjęciu pracy zawodowej i po 5 latach, ale taki pomiar jest możliwy tylko w państwach o stabilnej gospodarce rynkowej i ustabilizowanym szkolnictwie wyższym, funkcjonującym bez specjalnych zmian przez wiele lat. Tak nie jest w Polsce, Słowacji, Rumunii, Ukrainie i wielu innych państwach Europy Środkowej i Wschodniej, w których w ostatnich kilkunastu latach zaszły duże zmiany gospodarcze i zmiany w systemie szkolnictwa wyższego.

           W tej sytuacji rankingi powinny dać opinii publicznej możliwie obiektywny obraz uczelni. O sile rankingów niech świadczą dane z badań prowadzonych przez WSB-NLU – aż 53% do 83% ankietowanych w latach 1995-2000, którzy dowiedzieli się o WSB-NLU z gazet wskazało na ranking Tygodnika WPROST.

    5. Przegląd najważniejszych rankingów w Polsce

    6.      W rankingach prowadzonych przez poszczególne tytuły prasowe można wyróżnić trzy rodzaje rankingów:

      • - rankingi całych uczelni (Rzeczpospolita/Perspektywy, Wprost)
      • - rankingi najpopularniejszych kierunków studiów (Polityka, Wprost)
      • - rankingi branżowe (Home&Market, Newsweek)


           Z punktu widzenia zarządzania marketingowego szkołą wyższą istnieją dwa wyraźnie różniące się typy rankingów, są to:

      • - rankingi akademickie (najważniejszy jest w nich interes zatrudnionej w uczelni kadry naukowo-dydaktycznej)
      • - rankingi rynkowe (najważniejszy jest w nich interes studentów). Poniżej przedstawiono skrótowy opis 3 najważniejszych rankingów.


      A. Ranking Rzeczpospolita/Perspektywy — najbardziej prestiżowy w środowisku akademickim

      • - wszystkie uczelnie (państwowe i niepaństwowe) razem, podział na uczelnie akademickie (dr) i niepaństwowe uczelnie magisterskie
      • - przygotowany przez prof. M. Rockiego reprezentuje punkt widzenia kadry naukowodydaktycznej.


      Ranking akademickich szkół wyższych: 20 kategorii podzielonych na 3 grupy – prestiż uczelni (3 kat. – 50% ogółu punktów), siła naukowa (5 kat. – 30% ogółu punktów), warunki studiowania (12 kat.- 20% ogółu punktów).

      Ranking niepaństwowych szkół magisterskich: 28 kategorii podzielonych na 3 grupy – prestiż uczelni (2 kat. – 30% ogółu punktów), siła intelektualna uczelni (11 kat. – 40% ogółu punktów) warunki studiowania (16 kat. – 30% ogółu punktów).

      Ocena rankingu:

      • - jednostronność punktu widzenia (interes grupy profesorskiej), o miejscu uczelni w rankingu decyduje głównie opinia środowiska akademickiego i siła naukowa zatrudnionej kadry,
      • - brak kategorii uwzględniających ocenę programu studiów i sposobu jego realizacji,
      • - brak uwzględnienia interesu studentów,
      • - ranking zachowawczy uwzględniający interesy starych i dużych uczelni państwowych


      B. Ranking Wprost — najstarszy i najbardziej popularny wśród kandydatów

      • - osobno różne kategorie uczelni publicznych (uniwersytety, uczelnie techniczne, medyczne, ekonomiczne, rolnicze, pedagogiczne, wychowania fizycznego, artystyczne) oraz 2 kategorie uczelni niepaństwowych (biznesowe i niebiznesowe) oraz wspólny ranking programów MBA,

      • - unikalny ranking „Gdzie studiować” dla 9 najbardziej popularnych kierunków studiów, w którym porównuje się jakość kształcenia i wartość rynkową dyplomów razem dla uczelni publicznych i niepublicznych (wyraźnie adresowany do kandydatów na studia i ich rodzin),

      • - dla uczelni publicznych 4 kategorie – ocena zaplecza intelektualnego (60 % ogółu punktów), ocena procesu kształcenia (20% ogółu punktów), ocena szans kariery zawodowej (15% ogółu punktów), ocena warunków socjalnych studiowania (5% ogółu punktów),

      • - dla uczelni niepaństwowych 3 kategorie – ocena zaplecza intelektualnego (40% ogółu punktów), ocena procesu kształcenia (40% ogółu punktów), ocena szans kariery zawodowej i warunków studiowania (20% ogółu punktów)


      • Ocena rankingu:

        • - wyraźny akcent na rynkową wartość dyplomu i pokazania uczelni z punktu widzenia studiów,
        • - przygotowywany przez osoby spoza środowiska akademickiego.


      C. Ranking Polityki — przygotowywany przez środowisko Akademii Ekonomicznej w Poznaniu

      • - nie ma rankingu całych uczelni, ranking wyraźnie nastawiony na porównanie 7 najpopularniejszych kierunków z nauk społecznych (biznes, pedagogika, politologia, psychologia, socjologia) oraz prawa i informatyki,

      • - 6 kategorii i aż 47 wskaźników – pozycja akademicka: (6 wskaźników i 25% ogółu punktów), potencjał kadrowy (7 wskaźników i 20% ogółu punktów), orientacja na studia (7 wskaźników i 20% ogółu punktów), kontakty z otoczeniem (12 wskaźników i 15 % ogółu punktów), selekcyjność (6 wskaźników i 10% ogółu punktów), infrastruktura (9 wskaźników i 10% ogółu punktów),

      • - dla studiów biznesowych osobno sklasyfikowane uczelnie publiczne, osobno niepaństwowe, dla pozostałych kierunków klasyfikacja wspólna.

      Ocena rankingu:

      • - bardzo pożyteczny dla osób zarządzających uczelniami z uwagi na dużą szczegółowość
      • - próba uwzględnienia interesu studentów.


    7. Znaczenie akredytacji i rankingów dla kierowania uczelnią


    8.      Akredytacje dobrowolne i rankingi stanowią istotne narzędzia wpływu na procesy zachodzące w szkołach wyższych, szczególnie tych zmuszonych do konkurowania na wolnym rynku edukacyjnym. Wciąż inna jest sytuacja uczelni państwowych funkcjonujących bezpiecznie w oparciu o dotacje z budżetu państwa i przyjmujących studentów na studia nieodpłatne. Ale w przyszłości głównie z uwagi na procesy demograficzne także uczelnie państwowe będą zmuszone do konkurowania o kandydatów na studia.

           Obecnie dla uczelni państwowych dobrowolne akredytacje i miejsca w rankingach odgrywają głównie rolę prestiżową. Większość uczelni prywatnych (blisko 90%) funkcjonuje wyłącznie na rynkach lokalnych przyjmując na studia mieszkańców miasta, w którym się uczelnia znajduje oraz kandydatów z najbliższej okolicy. Te uczelnie nie poddają się dobrowolnym akredytacjom i zajmują odległe miejsca w rankingach.

           W Polsce w nadchodzących latach spadek liczebności poszczególnych roczników kandydatów na studia będzie tak duży, że za około 10 lat liczba kandydatów na studia będzie zapewne dwukrotnie mniejsza od liczby wszystkich oferowanych miejsc na studia we wszystkich szkołach wyższych. W tej sytuacji czołowe polskie uczelnie prywatne muszą uzyskać prestiż i pozycję czołowych polskich uczelni — albo nie przetrwają!      Dla osób ze środowiska akademickiego jest oczywiste, że rankingi nie są doskonałym narzędziem do badania i wnioskowania na temat jakości. Poprzez dobór kryteriów i ich wag można uzyskać niemal dowolne uszeregowanie czołowych uczelni w każdym rankingu. Można też poprzez nieprzemyślaną interpretację słusznych zasad uzyskać efekt wręcz groteskowy. Za przykład może służyć ranking Tygodnika Newsweek z 2004 roku, gdzie dobry skądinąd pomysł, żeby jakość szkoły mierzyć odsetkiem absolwentów, którzy tuż po studiach obejmują stanowiska menedżerów lub samodzielnych specjalistów, doprowadził do sytuacji, gdy najlepszą polską uczelnią okazała się niewielka akademia teologiczna, gdyż wszyscy jej absolwenci (księża) objęli „funkcje specjalistyczne”.

           Dużo wątpliwości budzi zdaniem autora ustalenie rankingów wyłącznie przez przedstawicieli środowiska akademickiego nawet jeśli starają się zachować jak największą bezstronność. Jednak stają się sędziami we własnej sprawie. Dla przykładu w rankingu Rzeczpospolita/Perspektywy jednym z najważniejszych kryteriów (w dużej mierze przesądzającym o miejscu szkoły w rankingu) jest ocena samego środowiska akademickiego, dokonywana zwykle poprzez ankietowanie wybranej grupy profesorów. W Polsce pracownik naukowy przeważnie rozpoczyna pracę, a po latach przechodzi na emeryturę w tej samej uczelni. Zna więc dobrze tylko swoją uczelnię. Zna też kilka czy kilkadziesiąt osób z innych uczelni zajmujących się zbliżoną tematyką badawczą. Przy okazji konferencji naukowych bywa jeszcze w kilku innych uczelniach (obecnie konferencje organizuje się zresztą głównie w kurortach). Na jakiej podstawie ten profesor ma oceniać jakość kilkuset uczelni, których nie zna?

           Bardzo wysoko oceniana jest w rankingach (różnie definiowana) "dostępność dla studenta wysoko kwalifikowanych kadr". Wydawałoby się to słuszne. Okazuje się jednak, że manipulując sposobem obliczania tego wskaźnika, można łatwo zepsuć uczelnię. W jednym z rankingów tę dostępność mierzy się stosunkiem liczby tzw. przeliczeniowych nauczycieli akademickich (dając doktorowi wagę 1, a profesorowi - 2) do liczby studentów przeliczeniowych (student stacjonarny ma wagę 1, a student zaoczny i wieczorowy - 0,3). Co to oznacza? Chcąc mieć więcej punktów w rankingu opłaca się mieć na uczelni dużo studentów studiów zaocznych i wieczorowych, i to mimo, że nie da się obronić tezy, iż studia zaoczne dają wiedzę tej samej jakości co studia dzienne. Traktując poważnie to kryterium, uczelnia, która ma tylko tysiąc studentów na studiach stacjonarnych, a 10 tysięcy na studiach zaocznych, ma wskaźnik 2,5-krotnie lepszy niż uczelnia, która ma 10 tysięcy osób na studiach stacjonarnych, a tysiąc na zaocznych. To oczywisty absurd. Wskaźnik "dostępność kadry" można poprawić, zmieniając tzw. pensum akademickie obowiązujące w szkole na przykład ze 120 godzin rocznie do 60 godzin. Zatrudniając wówczas dwa razy więcej kadry, można zwiększyć ten wskaźnik dwukrotnie. Dla studenta oznacza to, paradoksalnie, gorszy kontakt z profesorami: bo przy tak zmniejszonym pensum profesor będzie się pojawiać w szkole dwa razy rzadziej. Co istotniejsze, wskaźnik ten w ogóle pomija asystentów i lektorów, a to przecież od nich tak naprawdę zależy poziom wykształcenia i to oni najbliżej pracują ze studentami.

           Autor opracowania prowadząc uczelnię wyraziście zorientowaną na interes studenta co roku analizuje dokładnie poszczególne rankingi wyciągając z nich wnioski dotyczące strategii uczelni. Dla przykładu w rankingach tworzonych przez profesorów bardzo wysoko wycenianym kryterium są uprawnienia doktorskie. Uprawnienia doktorskie uczelnia (wydział, instytut) otrzymuje za dorobek naukowy kadry. Według autora opracowania uprawnienia doktorskie w ogóle nie przekładają się na poziom kształcenia studentów. Z pewną przesadą można stwierdzić, że uprawnienia doktorskie bardziej służą umocnieniu pychy rektora oraz dobrego samopoczucia pracowników uczelni niż uzyskaniu przez studentów optymalnych warunków dobrego kształcenia. Wyobraźmy sobie dwie uczelnie, z których pierwsza stawia głównie na pozyskiwanie stopni i tytułów przez swoją kadry (traktując dydaktykę jako smutną konieczność), a druga koncentruje się na dobrym przygotowaniu absolwentów (traktując jako konieczność posiadanie odpowiednio wykwalifikowanej kadry). Zapewne ta pierwsza nie przetrwałaby na rynku — ale zwyciężyłaby w rankingach. W rankingach firmowanych przez środowiska akademickie nie znajduje się oceny jakości realizowanego programu studiów, nasycenia programu zajęciami w małych grupach, ilości zajęć prowadzonych metodami aktywnymi. Nie spotyka się też próby oceny prestiżu uczelni w oczach kandydatów na studia lub studentów. A można to zmierzyć dość prostą metodą - procentowym udziałem studentów studiów stacjonarnych, którzy podejmują naukę w danej uczelni, a nie są mieszkańcami miasta, gdzie uczelnia działa.

           Twórcy rankingów, umiejętnie dobierając kryteria oraz ich wagi, mogą zmienić niemal wszystko (przynajmniej w obrębie rywalizującej ostro czołówki): wynosić jednych na szczyty, a innych spychać w przepaść. Czy tego chcą, czy nie, wpływają na politykę edukacyjną kraju. Skoro tak, zarówno autorzy rankingów, jak i ich czytelnicy powinni sobie zdawać sprawę z ich prawdziwej wartości. Obecnie większość rankingów coraz precyzyjniej mierzy wartość uczelni w oczach profesorów, a tylko niektóre próbują zmierzyć wartość uczelni dla głównego podmiotu działania uczelni, czyli studenta, oraz wartość uczelni na rynku pracy. Rektor uczelni prywatnej, gdyby próbował zarządzać swoją uczelnią pod niektóre "profesorskie" rankingi i ustalać pod nie strategię rozwoju, musiałby wyraźnie zepsuć jakość szkoły.

           Większe znaczenie dla rektora uczelni prywatnej mają rankingi wąskotematyczne oceniające jeden program studiów. Z takich rankingów można wyciągnąć użyteczne wnioski. Rankingi całych uczelni są znacznie ogólniejsze i poza funkcją prestiżową nie odgrywają dużej roli w tworzeniu strategii rozwoju uczelni. Trudno uczelni biznesowej prowadzącej 3-4 kierunki studiów dla 3-4 tysięcy studentów, konkurować z wielkim uniwersytetem zatrudniającym kilkuset profesorów i oferującym kilkadziesiąt programów studiów dla 40 tysięcy studentów.

    9. Polskie mity i fakty w dyskusji o jakości szkoły wyższej funkcjonujące przy rozpatrywaniu zagadnień akredytacji i rankingów


    10. Mit I — o jakości uczelni decyduje liczba zatrudnionych w niej profesorów.

      W Polsce najważniejszym warunkiem uzyskania pozwolenia Ministra Edukacji na prowadzenie kierunku studiów na poziomie magisterskim jest przypisanie doń odpowiedniej liczby samodzielnych pracowników naukowo-dydaktycznych (osiem osób zatrudnionych w tej uczelni jako podstawowym miejscu pracy). Wszystkie inne, np. proponowany program studiów i praktyka jego realizacji jest znacznie mniej ważna. W wielu rankingach przelicza się liczbę studentów przypadających na jednego profesora. Z drugiej strony w uczelni zorientowanej na jakość, w której obok wykładów prowadzone są zajęcia w małych grupach, pozwalające na pracę interaktywną, podczas zajęć największą część czasu student spędza z adiunktami (posiadającymi stopień doktora), asystentami i lektorami języków obcych z tytułem magistra.

      Autor jest przekonany, że o jakości kształcenia najsilniej w czasie studiów decyduje codzienna praca adiunktów i asystentów, na co wskazują dane zamieszczone w poniższej tabeli, w której przedstawiono udział procentowy godzin jakie w czasie 5-letnich studiów magisterskich na kierunku Zarządzanie i Marketing oraz 3 letnich studiów licencjackich na kierunku Politologia statystyczny student spędza z podstawowymi czterema grupami pracowników dydaktycznych.

      Tabela 1. Udział procentowy czasu spędzonego przez statystycznego studenta w czasie studiów z podstawowymi grupami pracowników dydaktycznych (dla dwóch programów realizowanych w WSB-NLU)

      Pracownicy dydaktyczni Program studiów biznesowych Program studiów politologicznych
      Profesorzy 13% 10%
      Doktorzy 32% 38%
      Asystenci 18% 20%
      Lektorzy 37% 32%


           Przy interpretacji danych zamieszczonych w tabeli należy wziąć pod uwagę fakt, że obok programu kierunkowego WSB-NLU oferuje swoim studentom bardzo rozbudowany program nauki języków obcych. Oczywiście rola profesorów, ich doświadczenie, ich rola w formowaniu młodszych pracowników dydaktycznych, zadanie prowadzenia seminariów dyplomowych jest nie do przecenienia, ale o jakości kształcenia decyduje cała zatrudniona kadra dydaktyczna, a nie tylko grupa profesorów.

      Mit II — o miejscu w rankingu czy prestiżu uczelni decydują badania naukowe prowadzone w uczelni.

           Jakość badań naukowych prowadzonych w danej uczelni przekłada się na jakość wykształcenia absolwentów najsilniej na studiach doktoranckich, najsłabiej albo w ogóle na studiach pierwszego stopnia. Znaczenie badań naukowych prowadzonych przez pracowników naukowo-dydaktycznych dla jakości kształcenia jest znacznie silniejsze dla kierunków z nauk ścisłych (jak fizyka, matematyka) czy niektórych nauk technicznych, znacznie słabsze dla kierunków z nauk społecznych, np. dla studiów biznesowych czy prawnych. W sytuacji szkolnictwa masowego można sobie wyobrazić bardzo dobrze kształcącą uczelnię biznesową, w której praktycznie w ogóle nie prowadzi się własnych badań naukowych, a zatrudnieni wykładowcy mają obowiązek nadążać za rozwojem badań światowych (tzn. prowadzić tzw. prace „odtworzeniowe”), a część zajęć prowadzą znakomici praktycy zatrudnieni w firmach.

      Mit III — bezpośrednim wskaźnikiem atrakcyjności i jakości danego programu studiów jest liczba kandydatów przypadająca na jedno miejsce studiów.

           W polskiej rzeczywistości, gdy uczelnie państwowe oferują studia nieodpłatne, wielu kandydatów na studia składa 3 podania na różne uczelnie, niekoniecznie na ten sam kierunek studiów, chcąc zwiększyć prawdopodobieństwo dostania się na studia nieodpłatne. Czynnik finansowy odgrywa w tym postępowaniu bardzo istotną rolę. Tak więc porównanie jakości i atrakcyjności danego kierunku studiów byłoby możliwe wyłącznie wtedy, gdyby wszystkie uczelnie oferowały studia o podobnym statusie finansowym (płatne lub nieodpłatne).

      Mit IV — o wyborze uczelni decydują wśród kandydatów i ich rodzin tzw. „wielkie nazwiska profesorskie” profesorów zatrudnionych w danej uczelni.

           Tylko w przypadku niewielkiej, raczej kilku- niż kilkunastoprocentowej grupy najbardziej uzdolnionej młodzieży, wyraźnie zainteresowanej w przyszłości pracą naukową w konkretnej dziedzinie nauki można stwierdzić, że nazwiska zatrudnionych w danej uczelni znanych sław naukowych mogą decydować o wyborze konkretnej uczelni. O wyborach ogółu kandydatów znacznie mocniej decydują inne czynniki popularności marki, dostępność uczelni, dobra opinia studentów o programie studiów, warunkach materialnych i atmosferze studiowania.

    11. Wpływ akredytacji dobrowolnych na jakość szkoły wyższej i jej międzynarodową pozycję


    12.      Właściwy wybór systemów akredytacyjnych przez kierownictwo uczelni jest sposobem długotrwałego zarządzania procesami podnoszenia jakości wąskoprogramowej szkoły wyższej lub wydziału na uniwersytecie wielokierunkowym.

           Dobrym przykładem właściwego użycia procedur akredytacyjnych jest przypadek WSB-NLU. WSB-NLU, gdy wygrało pierwsze dwa rankingi Tygodnika Wprost w latach 1995- 1996, było uczelnią nieznaną w polskim środowisku akademickim, a Uczelnia nie zatrudniała wówczas żadnych powszechnie znanych profesorów. Wyniki rankingu Wprost były więc wewnątrz środowiska akademickiego wyraźnie kwestionowane. Kierownictwo WSB-NLU chcąc uwiarygodnić swoją uczelnię w opinii środowiska akademickiego jako pierwsze w Polsce zgłosiło swój program licencjacki studiów biznesowych do postępowania akredytacyjnego w nowopowstałym stowarzyszeniu akredytacyjnym SEM „FORUM” i uczelnia uzyskała akredytację programu licencjackich studiów na kierunku Zarządzanie i Marketing. Z uwagi na umowę z NLU o uzyskiwaniu przez absolwentów WSB-NLU amerykańskiego dyplomu bakałarza konieczne było przejście przez procedury akredytacyjne amerykańskiego stowarzyszenia akredytacyjnego, właściwego dla stanu Illinois – NCA (North Central Association Comission on Accreditation and School Improvement) dotyczące akredytacji całej uczelni. Obecnie WSB-NLU z uwagi na rozwój studiów biznesowych dla cudzoziemców przygotowuje się do procedury akredytacyjnej CEEMAN. Doświadczenia z przejścia przez dwie procedury uzyskiwania akredytacji jest zdecydowanie pozytywne. Najważniejszym jest opracowanie przez osoby odpowiadające za realizację danego programu oraz faculty peer review – dobrze postawiony przez stowarzyszenie akredytacyjne zestaw wymaganych informacji i odpowiedzi na postawione pytania pozwala kierownictwu lepiej zobaczyć realizowany własny program studiów. Istotną częścią przebiegu akredytacji jest wizytacja zespołu oceniającego. Jeżeli członkami zespołu są doświadczeni eksperci (tak było w przypadku akredytacji NCA, gdzie wśród członków zespołu oceniającego było dwóch prezydentów amerykańskich uniwersytetów) to właściwie wykorzystana ich ocena jest podstawą do dalszych zmian podnoszących jakość.

           Ważnym czynnikiem udzielania koncesji państwowych oraz udzielania akredytacji jest badanie zgodności realizowanego programu z obowiązującymi minimami programowymi.

           Problem minimów programowych jednym z istotnych zagadnień, wokół których toczy się dyskusja. Osobne minima programowe ustalone są w Polsce przez właściwy organ akademicki mający uprawnienia państwowe (RGSzW i PKA), osobne minima ustalają stowarzyszenia akredytacyjne. Minima programowe mają zapewnić minimalną, powtarzalną wiedzę i umiejętności u absolwentów danego programu studiów niezależnie w jakiej uczelni program jest realizowany. Obowiązujące do 2005 roku minima programowe były zbyt szczegółowe i w wielu przypadkach odzwierciedlają raczej preferencje autorów niż potrzeby otoczenia. Zbyt szczegółowe i rozległe minima programowe utrudniają kierownictwu uczelni uzyskanie specyfiki programu i wyróżnienie go wśród konkurentów.

           Podsumowując, zadaniem państwowych systemów akredytacyjnych jest udzielenie koncesji na realizację danego programu studiów i zapewnienie, aby uczelnie realizowały co najmniej minimalny akceptowany program studiów i spełniały wymagane sposoby jego realizacji.

           Zadaniem dobrowolnych stowarzyszeń akredytacyjnych jest wyróżnienie programów, przede wszystkim praktyk dydaktycznych wysokiej jakości. Właściwie zaplanowana strategia uzyskiwania kolejnych akredytacji dla programów oraz dla całej uczelni jest dobrą metodą stymulowania wewnątrzuczelnianych procesów doskonalenia kadry dydaktycznej i oferty programowej.

           Specjalnego znaczenia akredytacje dobrowolne nabierają przy wejściu danej uczelni na rynek międzynarodowy kandydatów na studia. Problem oceny jakości kształcenia istotny w każdych warunkach staje się ekstremalnie ważny w przypadku decyzji o podjęciu studiów za granicą. W polskich warunkach, gdy nierównowaga na rynku edukacyjnym będzie bardzo szybko wzrastać, można przewidywać, że czołowe uczelnie państwowe i prywatne nasilą starania o pozyskiwanie studentów zagranicznych.

           Poza terenem Polski znaczenie i znajomość krajowych marek uniwersyteckich jest marginalne. Wszystkie uczelnie zarówno państwowe jak i prywatne oferować będą studia dla obcokrajowców odpłatnie. To stawia wszystkie polskie uczelnie chcące oferować programy studiów w języku angielskim w podobnej sytuacji. Uczelnie będą więc konkurowały wysokością czesnego, atrakcyjnością i kompleksowością oferty i wreszcie udowodnioną jakością studiów i wartością marki potwierdzoną miejscem w rankingach. Niewątpliwie silnym argumentem będą programy wspólne z atrakcyjnymi partnerami zagranicznymi i podwójne dyplomy oraz uzyskanie akredytacji międzynarodowych stowarzyszeń akredytacyjnych.


Artykuł przygotowany na podstawie materiałów przedstawionych na warsztatach Banku Światowego „Use of evaluative and comparative information in the management of tertiary edducation systems”, Bartysława, czerwiec 2005.
o mnie | kontakt | okiem przedsiębiorcy | w prasie | relacje z absolwentami | niezwykły album | wywiady
Krzysztof Pawlowski 2007 © Wszystkie prawa zastrzeżone